Strzeż się, praca czeka!
Praca od zaraz
Ponad połowa małych i średnich firm ma problemy ze znalezieniem pracownika. Co najgorsze, zaczyna brakować nawet pracowników niewykwalifikowanych. Jak to jest możliwe, jeżeli bezrobocie w naszym kraju wynosi ok. 15 % ?
Problem ze znalezieniem rąk do pracy rozpoczął się wraz z wejściem Polski do Unii Europejskiej. Ludzie zyskali możliwość wyższych zarobków – w porównaniu z tymi w naszym kraju. Ale dlaczego tak jest?
Pensja brutto od pensji „na rękę” bardzo się różni. Jednak to nie jest wina naszych pracodawców. Mamy najwyższe podatki w europie. „ Kiedy daję pracownikowi przykładowo 100 zł, to muszę wydać jeszcze 70 złotych na inne opłaty, takie jak podatki i ZUS. Wolałbym dać te pieniądze pracownikowi, aby w razie potrzeby stać go było na prywatne leczenie oraz żeby sam odkładał sobie te pieniądze, zamiast śmiesznych groszy emerytury. Wątpię, że kiedykolwiek tyle dostanie od naszego państwa” – mówi Pan Jarosław.
Dlaczego na czarno?
Skąd u nas takie bezrobocie, skoro jest tyle ofert pracy?
Według specjalistów, takie statystyki to po prostu fikcja. „Cały problem polega na tym, że większość z nich pracuje – tyle, że na czarno. Drugie tyle dostają od państwa. Niektórym legalna praca się po prostu nie kalkuluje. A niektórzy, zarejestrowani jako bezrobotni, wyjechali do pracy za granicę.” – mówi Pan Andrzej, specjalista do spraw zatrudnienia jednej z pomorskich korporacji.
Walka o pracownika
„Kiedyś, aby dostać dobrą pracę, trzeba się było nieźle nagimnastykować” – mówi Pani Natalia. Firmy przeprowadzały specjalne testy dla pracowników, rozmowy kwalifikacyjne. Praktyki były bezpłatne. Wybierany był „najlepszy z najlepszych”.
Dziś się to „trochę” zmieniło – praktyki są płatne, a firmy zabiegają o pracowników już na etapie ich kształcenia w szkołach.
„Trudno obecnie o wykwalifikowanego pracownika, a w naszej szkole uczniowie dostają oferty pracy już na początku 3 klasy”- mówi nauczyciel z Technikum Chłodniczego – „Na naszych uczniów czekają dziesiątki ofert pracy, ciągle dochodzą nowe. Wszystkie są wywieszane na tablicach informacyjnych, wygląda to trochę jak Biuro Pośrednictwa Pracy”.
„CV niemodne”
„Najpierw pracowałem jako kelner, potem awansowałem na barmana, a następnie zostałem kierownikiem nowopowstałej restauracji w firmie, w której pracowałem. Musiałem znaleźć pracowników, więc zamieściłem w Internecie kilka ogłoszeń. Żeby nie było – zamieściłem wszystkie informacje jak należy, jak również informację z prośbą o przesłanie CV. Zamiast tego pod moim ogłoszeniem znalazło się z 20 komentarzy z adresem email i numerem telefonu z dopiskiem „jestem zainteresowany pracą, proszę o kontakt”. CV wysłały do mnie 3 osoby.” – mówi Pan Adam.
Czyżby wysyłanie CV stało się niemodne?
100 CV/h
„Czytając niektóre CV ma się wrażenie, że osoba, które je wysłała, w ogóle nie czytała ogłoszenia, do jakiej pracy wysłała zgłoszenie. Codziennie nasza skrzynka mailowa „zalewana” jest setkami maili z CV, jednak informacje tam zawarte mają niewiele wspólnego z zamieszczonymi w ogłoszeniu wymaganiami, czy ogólnie, z charakterem oferowanej pracy. Ma się wrażenie, że ludzie po prostu kupią u kogoś CV „idealne” i wysyłają do jak największej liczby pracodawców, spamując ich skrzynki niepotrzebnymi treściami i marnując ich czas poświęcony na przeanalizowanie zgłoszenia” – mówi Pan Włodzimierz, właściciel firmy zajmującej się reklamą – „Zastanawia mnie, na co ci ludzie niekiedy liczą. Może to jest na zasadzie, że mówią rodzicom, że wysłali 100 CV i nikt do nich nie zadzwonił?”
Pracodawca ma „przechlapane”
Z wielu stron słychać głosy – „załóż własną firmę, będziesz wolny i niezależny. I nie będziesz musiał NIC robić!”. Ci, którzy założyli własną firmę, uśmiechając się lekko, popukają się w głowę.
Cały czas mówi się o prawach pracownika. O tym, że pracownik jest wykorzystywany, a każdy pracodawca jest tym „złym”. A jakie prawa ma pracodawca? Nie może chorować, nie może pójść na urlop. Za to może wszystko za wszystkich płacić i opłacać.
A oto kilka przykładów:
- Urlop na żądanie – pracownik ma prawo skorzystać z urlopu na żądanie, co może się wiązać z dezorganizacją firmy i z jej stratami.
- Pracownik na chorobowym – czyli miesiąc wolnego od pracy, tyle że płatnego.
- Pracownika na urlopie nie można zwolnić – co wiąże się z tym, że na miejscu zajmowanym przez niego nie można zatrudnić nowej osoby. Czyli kolejne straty dla firmy.
- Pracownik zwalnia się z dnia na dzień, bez podania przyczyny. Pracodawca, zwalniając pracownika, musi dotrzymać okresu wypowiedzenia, podać odpowiednie przyczyny. Nie może również zwolnić pracownika z tzw. „okresu chronionego”, tz. do czasu osiągnięcia wieku emerytalnego.
Czy naprawdę tak dobrze jest być pracodawcą?
„Ten, kto uważa, że pracodawcy mają tak dobrze, powinien założyć własną firmę. Przekonałby się, jak to jest, kiedy ciąży nad tobą taka odpowiedzialność, wszystkie przepisy, opłaty, terminy i pracownicy co rusz migający się od pracy, szukających stu usprawiedliwień i wymówek, alby tylko nic nie robić – niczym dzieci w szkole.” – mówi Pani Jolanta, właścicielka firmy odzieżowej.
Zaorane truskawki
Co roku w okolicach czerwca znajdziemy mnóstwo ogłoszeń o pracy sezonowej. „Oferowaliśmy 2 zł za kobiałkę zerwanych truskawek. Dziennie zarobić można było 60 – 80 zł. Znaleźliśmy jednak niewielu chętnych – 7 dorosłych, w weekendy przychodziły 3 rodziny z dziećmi. To wszystko jednak było za mało. Mnóstwo truskawek się zmarnowało, dlatego zaoraliśmy pole i w przyszłym roku będziemy musieli pomyśleć o czymś, co w jakiś sposób uniezależni nas od konieczności znajdowania rąk do pracy” – mówi pani Jadwiga.
Jeżeli wszyscy rolnicy będą tak robić, to niedługo będziemy kupowali nie tylko chińskie T-shirty, ale i truskawki.
„A w pośredniaku byłeś Jołopie?”
Pewnego dnia w siedzibie naszej firmy miała miejsce ciekawa sytuacja. Miało się zgłosić dwóch panów z pośredniaka w sprawie pracy. Przyszli, lekko podchmieleni, od progu mówiąc, że przyszli po pieczątkę. Nie byli zainteresowani pracą. Na rozmowę również nie mieli czasu.
Uważaj na szpiega
Planujesz rozwój firmy, chcesz zatrudnić nowych pracowników, a nagle okazuje się, że jakaś firma zaczęła realizować TWOJE pomysły na rozwój? Przypomnij sobie, czy przypadkiem nie miałeś u siebie na rozmowie kwalifikacyjnej idealnego pracownika – miłego, doświadczonego, z idealnymi kwalifikacjami, wieloma osiągnięciami, w średnim wieku, bardzo zaangażowanego w rozwój firmy, któremu przypadkiem opowiedziałeś, jak twoja firma miałaby zawojować rynek? Osoba ta, na 99% byłaby pewna, że chce u ciebie pracować, że twoja firma ma ogromne szanse powodzenia, a ta osoba lubi wyzwania, jednakże po weekendzie zadzwoni z informacją, że znalazła już pracę… w urzędzie. Może ta miła pani, z którą rozmawiałeś była w rzeczywistości szpiegiem zbierającym innowacyjne pomysły nowych firm?
„Pamiętaj Janosiku, ludzie to wilcy”
Popularność: 40% [?]